Guest Book



starring
Enrique
Lucia
E'Manuelle
Hermano
Alfredo
Leoncio
Hortensia del Cruz

also starring
Francesca Almo-Dovalle
Julio
Gregorio

also also starring
Florento del Tepsas
Ricardo del Lexus
Pelagia Martinez Sanchez Del Saskaz
Cristina
Sofia
Pedro Martinez Sanchez Del Saskaz
Anjelica
Markiz Torres
CKM Arabella
Giuseppe w Warszawie
Dr Schwartz
Umberto
Kazuaria

i inni
KPiTLKEiAM
Blog.pl



Previously:

2005
lipiec
czerwiec
maj



Darmowe liczniki

2005-07-06: Epizod 8 - Splot niefortunnych eventów

Event filmowy
W ramach rozrywek towarzyskich Alfredo, E'Manuelle, Florento i Leoncio wybierają się na przejażdżkę autostopem, którą kończą w większym gronie w modnej z nazwy restauracji. Rozmowa się nie klei. Francesce kleją się za to oczy, Leoncio szpinak do makaronu, zaś Hortensia nie może odkleić się od telewizora. Hermano czuje się zagubiony w oparach budaprenu i rzuca kleistym śluzem we wszystko co popadnie.

Event poetycki
Alfredo i Pedro Martinez stają w szranki poetyckiego konkursu jednego wieprza, gdzie poznają autora "Bogurodzicy", kobietę z rurą i innych członków Stowarzyszenia Upadłych Rzeźników.
Koszerna poezja bohaterów nie znajduje uznania Rady Wieprza. Zdegustowany Florento przechodzi na wegetarianizm.

Event muzyczny.
Leoncio oraz jego demencja zapraszają na jazzowe improwizacje w parku. Ponieważ jednak park parkowi nie równy, lądują ostatecznie na gotycko-rockowym koncercie Żenuarii Dolniak, która aktywnie zachęca do regularnego oddawania moczu w miejscach publicznych. Poruszony przekazem Florento postanawia skorzystać z sugestii na stacji metra. Metro sugestywnie odmawia współpracy.

Event teatralny
Zdesperowani brakiem wysoce artystycznej podniety, bohaterowie szukają jej na ulicy. Tam natykają się wysyp żywych butów, strzały z bitcha i węgierskie odchody dożynkowe. Spotykają też metroseksualnego Romeo i ślepą Julię,. Lądują w końcu na Statku Głupców, z którego uciekają niezbyt mądrze, lecz stanowczo, bo jak się okazuje, o sztuce lepiej rozmawiać, niż ją oglądać.

skomentuj (5)


2005-06-14: Epizod 7 - Kaganiec z gwiazdami

Cudem uratowana przed sojuszem wschodnim Francesca Almo-Dovalle przybywa do stolicy w glorii i chwale. Ląduje w obozie dla uchodźców w okolicy hacjendy Leoncia. Dzięki nieślubnemu wsparciu Julia, wkrótce zostaje gwiazdą lokalnej telewizji śniadaniowej, gdzie prowadzi program własnego autorstwa "Ludzie tak nie bredzą".

W tym samym czasie, znudzona stanowiskiem kierownika nocnej zmiany z fabryce ogumienia militarnego, alternatywną karierę medialną rozpoczyna Hortensia del Cruz. W nowopowstałej telewizji TV Kulturysta prowadzi program "Łydko pozwól żyć", w którym prezentuje ćwiczenia na mięsień czworogłowy i przepisy na niskokaloryczne dania z golonki.

Niebywały sukces obydwu produkcji mocno wpływa na popularność bohaterek.
Francesca zostaje gwiazdą eventów i evenigów, podczas których lansuje modę na japońskie torebki z moszny jaka. Hortesia wręcz przeciwnie. Ucieka od wielkiego świata i zaszywa się na wsi, gdzie szczeka na przechodniów.

skomentuj (4)


2005-05-29: Epizod 6 - Interludium

Rodzina rozpoczyna kampanię patologiczną w wybranych okręgach.

Hortensia del Cruz gości na ziemiach obiecanych, gdzie zwiedzając swoje włości fabryczne, dowiaduje się o sfałszowanych księgach rozliczeń. Później, z pomocą Lucii i Enrique mści się na sikach w sposób wylewny.

Jednocześnie Hermano wraz z CKM Arabellą i grupą najemników wyrusza w tajną misję odbicia Francesci Almo-Dovalle z rąk siedleckich terrorystów. W efekcie ich działań upada ostatecznie przygraniczny sojusz.

Na ziemiach odzyskanych E'Manuelle zatrzaskuje się w budce telefonicznej, a jego schizofreniczne ja mierzy samo do siebie w podziemnym kręgu dumy i uprzedzenia. Wściekłość i wrzask wywołują u niego wieści z kamiennego kręgu.

Tymczasem Leoncio i Alfredo wraz z Florento del Tepsas i Ricardo del Lexus wyruszają w bezdroża jesieni średniowiecza. Piją wino, jedzą sery i wtapiają się w krajobraz. Część krajobrazu wtapia się w podeszwę Florento, co powoduje przykry zapach w samochodzie. W samochód zaś wtapia się strawiona przez lotną faunę flora.

Czy kampania się powiedzie i kiedyż znów skrzyżują się członki patologiczne...?

skomentuj (16)


2005-05-23: Epizod 5 - Język migowy dla niewidomych

Hortensia, jak co roku, zostaje przewodniczącą jury Konkursu Pieśni i Tańca Ludów Koczowniczych Europy i Azji Mniejszej. W duchu nepotyzmu pozostałe miejsca w jurze obsadza członkami rodziny patologicznej i modrzewiem. (bowiem rodzina patologiczna od dawna pragnie zrobić telenowelę, w której wszystkie role obsadzi modrzewiem).

Szarą eminencją i czarnym koniem składu sędziowskiego okazuje się jednak Hermano. Wychodzi bowiem na jaw, że jest zaginionym wujem Ramirezem, którego dawno temu porwała i adoptowała rodzina mongolskich koczowników z Powiśla. Rzucając perły przed pochwy agituje za Chuopakami z Montenegro i świeżą dostawą kukułek.
Ultrafeministyczna łydka Hortensii buntuje się jednak w ostatniej chwili, forsując kandydaturę zdziry z Akropolu.

Upojona zwycięstwem swej faworyty Hortensia śmieje się na zewnątrz, ale wewnątrz krzyczy, Alfredo pianoli, a Hermano leci kluczem bałkańskim.

W międzyczasie w kuchni na scenę wkracza Julio - nieślubne dziecko, do którego nie przyznaje się nawet osławiona łydka, nie wspominając o owłosionej pasze E'Manuella. Upojony kukułką i zapachem modrzewia nieszczęsny Julio znajduje wspólny język i miejsce zamieszkania z rodziną Pedro i Pelagii Martinez Sanchez Del Saskaz.

Wszechobecny chaos narracyjny wprowadza Alfredo w stan ekscytacji kurwicznej, czego ofiarą padają jak z cebra kukułki. Ukojenia nie przynosi nawet pieśń małej chinki Chico-Chico Linki. Za to łydka Hortensjii wpada w rezonans pneumatyczny, a Julio i Leoncio odnajdują się w jego wibracjach.

W ostatnich 53 sekundach padają odpowiedzi na niezadane pytania...

skomentuj (2)


2005-05-17: Epizod 4 - A wszyscy pójdziecie do piekła...

Lucia, Enrique oraz ich nieprawa (choć niczego nie domyślająca się w swej turbo-szmatowej niewinności) córka Hortensia wyruszają na ekskursję kulturalno-perwersyjną do miasta nad Wartą. Lucía i jej majętny w granicach przyzwoitości narzeczony postanowiają pokazać światu łydkę swego adoptowanego dziecka oraz nowe ciuchy. Niestey, Hortensia odmawia włożenia spódnicy, obawiając się, iż podszczypywać ją będą śliniący się tatusiowie. A przecież tylko jeden tatuś ma prawo szczypać.

Nadal niewzruszony niczym Enrique na rynku, zgodnie z miejscowymi zwyczajami, opala koziołki. Aromat cokolwiek zjaranego drewna łechce wrażliwe powonienia i wzmaga apetyty rodzinnej trójcy, która rusza nasycić swój głód do zamkowej kuchni „pod pretekstem” spędzenia wieczoru w towarzystwie Arkadiusa (w sznurówce) i jego ukochanej Mikaeli (bez sznurówek).

Po wykwintnej kolacji Lucia tarza się na posłaniu z tygrysich liliji i zostaje wyznawczynią nowego kultu.Zaniepokojeni rozwojem sytuacji Hortensia i Enrique upijają ofiarę pociągającego, acz nieustannie masturbującego się Jimiego i uprowadzają we wspólne łoże. Pomagają im w tym niecnym planie siostry-mitomanki z sanatorium dra Schulza - Sofija i Cristina, które jednak w podstępny i nie do końca wytłumaczalny sposób opuszczają naszych bohaterów w nagłym zwrocie akcji.

W rozległych zakamarkach apartamentów Lucia, Enrique i Hortensia gubią się alkoholowo i intelektualnie. Emocje rosną, kiedy w dyskusję wdaje się Joyce. James Joyce. Łydka Hortensii wpada już nie w drżenie, a w rezonans magnetyczny, który udziela się powiece Lucii, więc obie opuszczają zdecydowanego na wszystko Enrique, pozostawiając go w głębokim żalu nad niespożytą butelką gorzkiej.

Nad ranem Enrique waniając nieutuloną gorzkością, odjeżdża, pozostawiając Lucię i Hortensię na pastwę szaleństwa solidarności jajników. Powodowane kobiecym instynktem ruszają na zakupy, w amoku wykupując pół arsenału. Uzbrojone w wiedzę odbywają długą dyskusję nad zielonym sweterkiem. Ostatecznie krasomówstwo, dar przekonywania i niespotykana do tej pory asertywność Hortensii przezwyciężają nieśmiałe zastrzeżenia Lucii i sweterek okrywa jej boskie kształty. Długi odjazd kamery oraz zachwyceni widzowie kontemplują obraz naszych bohaterek w zgodzie sączących wytwornie mrożoną kawę w pośpiechu i gwarze dworca kolejowego, tuż przed podróżą ostatnim pociągiem do Lhassy...

skomentuj (8)


2005-05-13: Epizod 3 - Zegarmistrz czasu salonowy


Na urodzinach Czeskiej Księżniczki Moraw zwanej CKM Arabellą* pojawiają się Hortensia del Cruz w asyście niezawodnego Hermano, który upodlenie poprzedniej nocy okupił haniebną trzeźwością. W ramach pokuty spożywał wyłącznie mrożone owoce w cieście bez mąki.

Zgromadzeni goście inicjują uświęconą tradycją arystokratyczną zabawę o nazwie "Przewróć Umberto". Każdy z uczestników obstawia godzinę tajemniczego przejścia Umberto w pozycję horyzontalno-embrionalną. Zwycięzca zyskuje przywilej zerwania kwiatu jego niewinności.

Godzinę 11:30 PM obstawia CKM Arabella. Kazuaria podejrzewa niecny spisek pomiędzy solenizantką, a Umberto. To by tłumaczyło brak prezentu od Umberto...
To, albo wypchane pończochy Hortensii oraz spazmatyczny skurcz osławionej łydki...

Tymczasem Hortensia pod forsycją wpada na Czarnego Markiza Torresa, którego niespodziewany czar i kurtuazyjna propozycja spółkowania, zmienia w oczach Hortensii jego obraz w Białego Markiza Torresa. A co najmniej Markiza w Kolorze Mysim. Hortensia wraz z Hermano, rozpalonym licem i drgająca łydką opuszcza pospiesznie przyjęcie, mając w głębi duszy nadzieję na pomyślny rozwój tego wątku.

Po jej wyjściu Biały Markiz znowu czernieje, spalając się w ogniu namiętności. Pod koniec wieczoru ślady sadzy nosi też nadobna Anjelica.

W międzyczasie przezornie zepsuty zegar kuchenny uniemożliwia rozstrzygnięcie salonowej gry "Przewróć Umberto". Wszyscy są rozczarowani. Kazuaria zaciera ręce i ślady na zegarze...

*zagranej w tym odcinku przez Michaela Praeda

skomentuj (8)


2005-05-09: Epizod 2 - Moja matka to ja!

Leoncio przestaje targać się zazdrością, kiedy poznaje jej przyczynę. Przyczynem okazuje się jego teść - Eduardo Manuel - zwany przez przyjaciół E'Manuelle. Oficjalna kolacja zapoznawcza owocuje zaproszeniem go do hacjendy Leoncia.

Z okazji wizyty nowego teścia Leoncio organizuje bal rybny. Hortensia Del Cruz po raz pierwszy w życiu poznaje ojca swego syna Alfredo. Nowa sytuacja wprowadza jej łydkę w stan najwyższej ekscytacji, czym najbardziej ekscytuje się Leoncio.

Pod wpływem gorzkiego trunku Hortensia wyznaje, że jest swoją własną matką. Goście wpadają w oko i osłupienie. Najbardziej wpada Giuseppe w Warszawie. Chwilę później wypada z obiegu pod wpływem Alfredo i jego czarującej (choć wysokoprocentowej) wylewności.

Leoncio i E'Manuelle próbują przeanalizować drzewo genealogiczne rodziny i odkrywają, że są braćmi, zaś Alferdo okazuje się ich synem, bratem lub dziwką emocjonalną (zależnie od pozycji). Wszystkiemu skwapliwie przytakuje Hortensia del Cruz, wciąż zajęta rzuceniem się/oka na Giuseppe w Warszawie.

Kurtyna milczenia spada z hukiem na upodlonego Hermano.

Potomstwo wdzięczne Hortensji za wyznanie prawd ostatecznych daje jej w prezencie kompletnie pijanego latex baby doll, zaś samo zasypia w braterskim uścisku Perwersji.

skomentuj (17)